Sowizdrzalska studniówka
fot. Rafał Kapica
O pierwszej sowizdrzalskiej Studniówce pisze dyrektor Liceum, Kacper Lemiesz:
Co starsi mówią młodszym, kiedy zbierają się przy okazji ważnego momentu przejścia dla tych młodocianych?
Co odpowiadają im zalecający się z dorosłością?
Jaka praca jest po ich stronie? Czy to właśnie nie na spotkaniu i robocie międzypokoleniowej zawieszona jest alchemia 18-nastki / Studniówki / Egzaminu Dojrzewania?
Brzemienne dary różnicy pokoleń. Młodość i starość jako praktyka.
Święto czy obrzęd jako wehikuł i okazja do nakarmienia kultury.
To by oznaczało oczywiście, że jako starsi jesteśmy tu tak samo na świeczniku i tak samo bardzo, jak młodzi, potrzebujemy tego święta i wysiłku, który jest z nim związany. Też możemy wyjść z kryjówki!
Co, jeśli 18-nastki czy Studniówki służą zmienianiu świata, a nie zbijaniu sobie piony, pustemu blichtrowi i zaspokajaniu potrzeb klientów (bo przecież nie obywateli)?
“Co, jeśli to wszystko ma olbrzymie znaczenie, pomimo i właśnie dlatego, że jest ukryte w malutkiej muszelce? Wielka woda w małej muszli.”
(Martin Prechtel).
W każdym razie zrobiliśmy se ostatnio Studniówkę w Liceum Sowizdrzała. Na poważnie, na serio, na żarty, na niepewnie i na miłośnie.
„To, jacy jesteśmy wobec siebie, odzwierciedla nasz stosunek do tego, co święte na tym świecie.”
— Stephen Jenkinson (Orphan Wisdom)
Dzięki czynię dla naszej ekipy i dzięki dla jeszcze starszych, którzy nadzorowali z oddali. Chętnie opowiem szerzej o tym, co zrobiliśmy, jeśli ktoś z Was ma ku temu kanały.