Food Literacy 2.0. Od szkolnej dyskusji do manifestu pokolenia

fot. Tomasz Makula

Nasi uczniowie uczestniczący w projekcie Food Literacy 2.0 współdecydowali o pytaniach, języku i kształcie czwartego numeru „Nowej Bezpiecznej Żywności”. Ich codzienne doświadczenia stały się punktem wyjścia do rozmowy o klimacie, zdrowiu, prawach zwierząt, nierównościach i o tym, kto ma wpływ na system żywnościowy. O projekcie pisze Dagmara Szastak z Green REV Institute.


Najpierw trzeba zobaczyć system

Jedzenie często przedstawia się młodym osobom jako obszar prywatnych decyzji – trzeba wiedzieć, co jest zdrowe, czytać etykiety i wybierać odpowiedzialnie. Taki obraz pomija jednak warunki, w których wybory faktycznie powstają. Liczą się cena, czas, oferta szkolnego sklepiku lub automatu, długość przerwy, dostępność ciepłego posiłku i to, co można kupić w drodze do domu.


Projekt „Food Literacy 2.0”otwiera się w nowej karcie
, realizowany przez Green REV Institute we współpracy z Liceum Sowizdrzała w Katowicach i II Liceum Ogólnokształcącym im. rotmistrza Witolda Pileckiego w Mikołowie, rozpoczął się od poszerzenia tej perspektywy. Podczas marcowych spotkań młodzież analizowała drogę żywności od produkcji i przetwórstwa po transport, sprzedaż i konsumpcję. Na mapach zależności pojawiły się też zużycie wody i gleby, emisje gazów cieplarnianych, wylesianie, globalne łańcuchy dostaw oraz nierówności w dostępie do jedzenia.

Ważnym punktem odniesienia stało się doświadczenie transformacji Śląska. O jej społecznych kosztach i znaczeniu udziału lokalnych społeczności mówił w Liceum Sowizdrzała Andrzej Chwiluk, były górnik kopalni Makoszowy i działacz społeczny. Rozmowa pokazała, że zmiana systemowa nie odbywa się wyłącznie w dokumentach strategicznych. Wpływa na pracę, zdrowie, relacje społeczne i poczucie bezpieczeństwa konkretnych osób. Z tej perspektywy młodzież zaczęła przyglądać się transformacji systemu żywnościowego.

Szkoła zamieniła się w redakcję

W projekcie młode osoby nie otrzymały zamkniętej listy tematów do opracowania. Dołączyły do zespołu redakcyjnego i współtworzyły magazyn. Wybierały problemy, proponowały formy tekstów i decydowały, które doświadczenia zasługują na opisanie.

Najintensywniejszym etapem tej pracy był dwudniowy cykl „Transformacje–transmutacje”otwiera się w nowej karcie, zorganizowany 22 i 23 maja w Liceum Sowizdrzała. Piętnaście osób uczestniczyło w kolegium redakcyjnym, wspólnym przygotowywaniu roślinnych posiłków oraz warsztatach historyczno-obywatelskich, reporterskich i literackich. Praca nie kończyła się wraz ze spotkaniem. Uruchomiona później redakcja wspierająca online pozwalała konsultować pomysły, strukturę, argumentację i kolejne wersje tekstów.

Tematy wybrane przez młode osoby szybko wykroczyły poza wąsko rozumianą edukację żywieniową. W numerze znalazły się teksty o Lesie Panewnickim i zanikającej rzece Ślepiotce, śląskiej tożsamości, dziedzictwie relacji folwarcznych i neokolonializmu, wpływie mediów społecznościowych na sposób odżywiania oraz jedzeniu w sporcie. Ta różnorodność nie rozmyła projektu. Pokazała, że żywności nie da się oddzielić od miejsca, kultury, polityki, przyrody i relacji władzy.

Wiedza nie wystarcza bez warunków

Kolejne spotkanie z młodzieżą odbyło się 18 czerwca w II Liceum Ogólnokształcącym im. rotmistrza Witolda Pileckiego w Mikołowie. Czterdzieści uczennic i uczniów po projekcji filmu dokumentalnego „Katastrofa na talerzu” analizowało współczesny system żywnościowy, projektowało „sklep w 2050 roku” i sprawdzało, ile nauki, a ile marketingu kryje się za popularną „obsesją białkową”. Rozmowa objęła również nowe przepisy dotyczące żywienia w szkołach i przedszkolach oraz znaczenie roślinnych posiłków w placówkach edukacyjnych.

Najważniejszy wniosek przyniosły jednak rozmowy o zwykłym szkolnym dniu. Młode osoby wiedzą, że sposób odżywiania wpływa na zdrowie, koncentrację i samopoczucie. Potrafią też wskazać środowiskowe i etyczne konsekwencje systemu żywnościowego. Wiedza przegrywa jednak z krótką przerwą, brakiem ciepłego posiłku, ograniczonym budżetem i przewagą szybkiego jedzenia w otoczeniu szkoły.

„W przerwie kupuję bułki suche, wafle. Bo tak najszybciej, żeby nie czuć głodu i czasem żal wydawać więcej” – mówi jedna z osób cytowanych w magazynie. To zdanie trafnie opisuje różnicę między abstrakcyjnym wyborem a realną możliwością jego dokonania.

Z zebranych głosów powstał „Manifest pokolenia”. Młode osoby domagają się łatwego dostępu do pełnowartościowych posiłków, lepszej organizacji żywienia w szkołach, rzetelnej informacji o pochodzeniu i wpływie żywności na zdrowie, klimat i środowisko. Nie chcą, aby odpowiedzialność za problemy systemu przerzucano wyłącznie na nie. Sedno manifestu zamyka się w dwóch zdaniach: „Nie brakuje nam wiedzy. Brakuje nam warunków”.

Wstępna analiza ankiet wypełnionych przed majowymi warsztatami i po nich wskazuje na większą świadomość powiązań między żywnością, klimatem i społeczeństwem. Widoczny był też wzrost poczucia wpływu oraz gotowości do aktywniejszego udziału w sprawach społecznych. To ważny rezultat projektu, który traktował edukację jako wspólne badanie rzeczywistości, a nie przekazywanie zestawu prawidłowych odpowiedzi.

Magazyn różnych pokoleń i perspektyw

Czwarty numer „Nowej Bezpiecznej Żywności”, który ukaże się we wrześniu, łączy teksty młodych autorek i autorów z głosami osób zajmujących się edukacją, transformacją, zdrowiem, politykami publicznymi, przyrodą, prawami zwierząt i sztuką. Na jego łamach m.in. Przemek Staroń pisze o edukacji w czasach kryzysu klimatycznego, Elżbieta Olczak opowiada o globalnym obywatelstwie, Karolina Skórka o doświadczeniu transformacji Śląska, a Anna Spurek o rzecznictwie na rzecz roślinnych posiłków w szkołach. W numerze znalazły się również materiały o głodzie i wstydzie w polskich szkołach, podmiotowości zwierząt oraz języku, który może utrwalać ich krzywdę albo pomóc ją dostrzec.

Publikacja nie wygładza różnic między głosami ani nie prowadzi czytelniczek i czytelników do jednej łatwej odpowiedzi. Pokazuje proces dochodzenia do własnego stanowiska: od doświadczenia i pytania, przez szukanie informacji, po próbę nazwania zmiany, której młode osoby potrzebują.

Tak rozumiane food literacy oznacza więcej niż znajomość składników odżywczych i umiejętność czytania etykiet. Obejmuje rozpoznawanie interesów, nierówności i zależności ukrytych za codziennym jedzeniem. Daje też narzędzia do oceny informacji i udziału w decyzjach dotyczących szkoły, najbliższego otoczenia i polityk publicznych.

20 października rozmowa wróci do szkoły

Podsumowaniem projektu będzie debata młodzieżowa, która odbędzie się 20 października w Liceum Sowizdrzała w Katowicach. Magazyn stanie się punktem wyjścia do kolejnej rozmowy o tym, jak powinien wyglądać system żywnościowy odpowiadający na potrzeby młodych osób, zdrowie publiczne, kryzys klimatyczny i prawa zwierząt.

Doświadczenie Food Literacy 2.0 może być przydatne także dla organizacji społecznych i szkół planujących działania z młodzieżą. Rzeczywiste uczestnictwo zaczyna się wtedy, gdy młode osoby mogą wpłynąć nie tylko na odpowiedzi, lecz także na pytania, język i końcowy rezultat pracy. W tym projekcie takim rezultatem jest publikacja, ale równie ważna pozostaje redakcja rozumiana jako wspólnota uczenia się, rozmowy i odpowiedzialnego działania.

Projekt jest realizowany w ramach międzynarodowego programu Connect for Global Change, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach programu DEAR (Development Education and Awareness Raising) oraz w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej.

#ConnectforGlobalChange #RazemNaRzeczZmian #ConnectforGlobalChangePL #GrupaZagranica #EUDEARprogramme #EU Partnerships

źródło: Green REV Institute

Next
Next

Pokazówka - przyjdź, obczaj, zaryzykuj!